Cześć wam.
Kolejny wpis. W sumie to piszę tylko dlatego, żebyście nie myśleli, że nie wchodzę na bloga… OK, mam wam pisać o mojej randce? Cóż, babe się rozmyśliła, a właściwie to coś jej wypadło. Pomyślałem: “Cóż, zdarza się”. Ale potem pomyślałem: “To był test. Sprawdza, czy ją jeszcze interesuje”. Kurwa mać, co jest grane? I jeszcze te jej opisy na gg. Kiedyś usłyszałem w radiu “nową” wtedy piosenkę, a że akurat pisałem z nią, to się jej pytam: “Hej słuchasz teraz tego?”, i podrzucam jej fragment lirycs’a, który teraz ma na statusie:
“I know Stars will Shine
for U and me
from the moment U believe…”
Apropos grane, nauczyłem się intra Eagles – Hotel California. Całkiem fajne. Chciałbym mieszkać gdzieś koło L.A. Byłoby świetnie. Właśnie uczę się niemieckiego. Jebać to! hate… Hmm, trochę odbiegam od tego, o czym pisałem w pierwszym poście. Kurwa, nie moja wina, że jestem jebanym introwertykiem. Muszę się jakoś wygadać, a “przyjaciela” nie mam. No, nie licząc mojej niedoszłej, ale to inna historia. W sobotę zaczynam prawko. Napiszę wkrótcę.
Cya

No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu